DIVEROUT
Powrót do bloga
Magnus Sorensen

Ciężki ołowiany skafander: Dlaczego zmęczenie ponurkowe cię miażdży

Nie przebiegłeś maratonu. Ledwo ruszałeś płetwami. Mimo to po nurkowaniu czujesz się, jakbyś przetrwał dwanaście rund z młotem kowalskim. To nie tylko wysiłek. To azot, zimno i fizyka przetrwania.

Ciężki ołowiany skafander: Dlaczego zmęczenie ponurkowe cię miażdży

Wchodzisz po drabince. Zdejmujesz płetwy. Rozpinasz skafander. Nagle grawitacja przypomina sobie o twoim istnieniu. Twoje kończyny są jak z mokrego betonu. Właśnie spędziłeś czterdzieści pięć minut w stanie nieważkości. Ledwo machałeś płetwami. Na pewno nie przebiegłeś maratonu. Dlaczego więc czujesz się tak, jakbyś przez ostatnią godzinę targał złom na budowie?

Słyszę, jak nurkowie rekreacyjni ciągle na to narzekają. Wynurzają się z ciepłej, przejrzystej tropikalnej wody, która jest w zasadzie basenem w porównaniu do miejsc, w których ja pracuję, i muszą uciąć sobie drzemkę. Myślą, że to tylko od pływania. Mylą się.

Ocean pobiera podatek za to, że pozwolił ci w nim przeżyć. Zabiera ciepło. Kradnie wodę. Wypełnia twoją krew gazem obojętnym, z którym organizm musi walczyć, by go wydalić. Zmęczenie nie jest tu objawem słabości. To objaw fizyki. Termodynamika i prawa gazowe mają gdzieś twój komfort.

Rozbijmy na czynniki pierwsze to, dlaczego głębia cię wyczerpuje. I nie, nie chodzi o to, że pominąłeś śniadanie.

Cichy wróg: Subkliniczny stres dekompresyjny (Subclinical decompression stress)

Wiesz o chorobie dekompresyjnej. DCS. Unikasz jej, pilnując komputera i robiąc przystanki bezpieczeństwa. Myślisz, że DCS jest zero-jedynkowa. Albo ją masz, albo nie.

To kłamstwo.

Za każdym razem, gdy oddychasz sprężonym powietrzem na głębokości, azot rozpuszcza się w twoich tkankach. Dyktuje to Prawo Henry'ego. Kiedy się wynurzasz, to ciśnienie zostaje zwolnione. Azot wychodzi z roztworu. Idealnie, jeśli trafia do płuc i go wydychasz. Ale w rzeczywistości, niemal podczas każdego nurkowania, nawet w granicach bezpieczeństwa, w twojej krwi żylnej formują się maleńkie mikropęcherzyki.

Nazywamy to „cichymi pęcherzykami” (silent bubbles) lub subklinicznym stresem dekompresyjnym. Nie czujesz bólu. Twoje stawy się nie blokują. Nie dostajesz wysypki. Ale twoje ciało wie, że one tam są.

Mikroskopijne pęcherzyki w naczyniu krwionośnym

Twój układ odpornościowy jest agresywny. Widzi te mikropęcherzyki jako obcych najeźdźców. Traktuje pęcherzyk azotu tak samo, jak wirusa lub bakterię. Atakuje. Białe krwinki oblepiają pęcherzyki. Gromadzą się płytki krwi. Aktywuje się układ dopełniacza.

Powoduje to masywną, ogólnoustrojową reakcję zapalną. Twój organizm toczy wojnę na poziomie mikroskopowym, podczas gdy ty siedzisz na łodzi i opowiadasz o ładnych rybach, które widziałeś. Ta reakcja immunologiczna zużywa energię. Ogromne ilości energii. Uwalnia produkty uboczne metabolizmu, które sprawiają, że czujesz się ospały i obolały.

Kiedy jestem w saturacji na 150 metrach, żyjemy pod ciśnieniem. Dekompresujemy się dopiero pod koniec miesięcznej zmiany. Ale nurkowie „odbiciowi”, czyli wy, przechodzicie cykle zmian ciśnienia za każdym razem, gdy wchodzicie do wody. To ciągłe nasycanie i odbarczanie gazem, tworzące ciche pęcherzyki, nakłada potężny ciężar na waszą fizjologię. To wycieńczenie, które czujesz, to twój organizm próbujący posprzątać bałagan, który zrobiłeś w swoim krwiobiegu.

Złodziej ciepła

Nurkuję w Morzu Północnym. Woda jest tam wystarczająco zimna, by zabić cię w kilka minut bez skafandra. Szanujemy zimno. Używamy skafandrów z obiegiem gorącej wody, które stale pompują wodę o temperaturze 40 stopni wokół naszych ciał.

Nurkowie rekreacyjni bywają aroganccy w kwestii ciepła. Nurkujesz w wodzie o temperaturze 28 stopni Celsjusza, mając na sobie tylko koszulkę UV lub 3-milimetrową piankę. Mówisz, że woda jest ciepła.

Woda to złodziej. Przewodzi ciepło z twojego ciała około 20 razy szybciej niż powietrze. Nawet jeśli woda ma 30 stopni, to wciąż mniej niż temperatura twojego wnętrza, która wynosi 37 stopni. Termodynamika dyktuje, że ciepło przepływa od obiektu cieplejszego do zimniejszego. Ty jesteś gorącym obiektem. Ocean jest radiatorem.

Twoje ciało musi pracować po godzinach, aby utrzymać temperaturę organów. Możesz nie mieć dreszczy. Dreszcze to ostatnia linia obrony. Na długo przed nimi twój metabolizm gwałtownie przyspiesza. Organizm spala zapasy glukozy i tłuszczu tylko po to, by utrzymać funkcjonowanie narządów w odpowiedniej temperaturze.

Dzieje się to nawet w tropikach. Spalasz kalorie samym istnieniem pod wodą. Ten proces metaboliczny generuje odpady. Wyczerpuje zapasy glikogenu.

Pamiętam zlecenie przy naprawie rury pionowej u wybrzeży Stavanger. Mój przewód z gorącą wodą się zagiął. Przepływ ustał. W ciągu trzech minut zimno zaczęło przesiąkać przez warstwy skafandra. Czujesz to jak żelazne szpony zaciskające się na żebrach. Skończyłem montować zacisk, ale zanim wróciłem do dzwonu, byłem wykończony. Nie pracą z kluczem. Zimnem. Zmęczenie wywołane stresem termicznym jest głębokie. Osadza się w kościach.

Jeśli nurkujesz w piance, tracisz ciepło. Kropka. Ta utrata energii przekłada się bezpośrednio na fizyczne wyczerpanie po wyjściu na powierzchnię.

Dynamika płynów: Jesteś odwodniony

Jesteś otoczony wodą, a mimo to twoje ciało wysycha. To okrutna ironia tego zawodu.

Działają tu dwa główne mechanizmy.

1. Diureza immersyjna (Immersion diuresis)

Kiedy wskakujesz do wody, ciśnienie otoczenia i efekt chłodzenia spychają krew z kończyn w stronę klatki piersiowej. Twoje serce i klatka piersiowa wykrywają ten wzrost objętości krwi. Organizm myśli: „Mam za dużo płynów”.

Aby to uregulować, nerki zaczynają pracować na pełnych obrotach, by odfiltrować wodę. Produkujesz mocz. Musisz sikać. Nazywamy to diurezą immersyjną. Gwałtownie tracisz płyny tylko dlatego, że jesteś zanurzony.

2. Suchy gaz

Powietrze w twojej butli jest filtrowane. Musi być. Wilgoć w butli powoduje rdzę i może doprowadzić do zamarznięcia automatu w zimnej wodzie. Więc powietrze, którym oddychasz, jest suche jak pieprz. Wilgotność bliska zeru.

Twoje płuca potrzebują wilgoci do działania. Delikatne tkanki muszą być mokre, by wymieniać gazy. Za każdym razem, gdy wdychasz to suche powietrze z butli, twoje płuca wyciągają wilgoć z krwi, by nawilżyć gaz. Za każdym razem, gdy wydychasz, wyrzucasz tę wilgoć do oceanu.

Z każdym oddechem dosłownie wydychasz nawodnienie swojego organizmu.

Nurek patrzący na manometr z kondensacją

Pod koniec 60-minutowego nurkowania tracisz znaczną ilość wody. Twoja krew staje się gęstsza. Nazywamy to zwiększoną lepkością. Krew jak szlam.

Gęstą krew trudniej pompować. Twoje serce musi bić mocniej, by przepchnąć ten szlam przez naczynia włosowate. To zmniejsza efektywność wymiany gazowej. Utrudnia wydalanie azotu (zwiększając ryzyko DCS, o którym wspomniałem wyżej). I sprawia, że jesteś zmęczony.

Mechanika oddychania

Oddychanie pod wodą to nie to samo, co na powierzchni. Przeciągasz powietrze przez urządzenie mechaniczne. Automat stawia opór. Im głębiej schodzisz, tym gęstsze staje się powietrze.

Na 30 metrach ciśnienie otoczenia wynosi 4 ATA, co oznacza, że powietrze jest cztery razy gęstsze niż na powierzchni. To jak oddychanie zupą. Turbulentny przepływ powietrza przez automat i twoje drogi oddechowe zwiększa opory oddechowe (Work of breathing). Twoja przepona i mięśnie międzyżebrowe muszą pracować znacznie ciężej, by napełnić płuca.

Przez cały czas trwania nurkowania wykonujesz de facto trening oddechowy. Nie zauważasz tego, bo jesteś rozproszony otoczeniem. Ale twoje mięśnie poczują to później.

Retencja dwutlenku węgla (CO2) również gra rolę. Jeśli ciężko pracujesz pod prąd lub stosujesz skip-breathing (czego nigdy nie powinieneś robić), CO2 narasta. CO2 jest narkotyczne. Powoduje bóle głowy i ciężkie zmęczenie. Jeśli wyjdziesz z wody z „trafieniem CO2”, poczujesz się, jakbyś miał kaca bez przyjemności z picia poprzedniej nocy.

Regeneracja jest obowiązkowa, nie opcjonalna

Masz więc subkliniczne pęcherzyki wywołujące stan zapalny, stres termiczny spalający kalorie, zagęszczoną krew przez odwodnienie i zmęczone mięśnie oddechowe. I dziwisz się, że chce ci się spać?

Przestań z tym walczyć. Postawa „twardziela” nie działa w starciu z fizjologią. Widziałem wielkich facetów, nurków komercyjnych, którzy wyciskają na klatę blok silnika, a których zwaliło z nóg ignorowanie regeneracji.

Oto protokół. Jest prosty.

1. Nawodnij się, zanim padniesz. Pij wodę. Nie kawę. Nie colę. I zdecydowanie nie alkohol bezpośrednio po nurkowaniu. Alkohol rozszerza naczynia krwionośne i jeszcze bardziej cię odwadnia. Przyspiesza krążenie tych cichych pęcherzyków. Pij wodę, aż twój mocz będzie przezroczysty. Rozrzedź krew, aby serce nie musiało pompować szlamu.

2. Ciepło. Zdejmij mokry sprzęt natychmiast. Wytrzyj się. Załóż wiatrówkę lub bluzę. Nawet w tropikach wiatr na mokrej skórze powoduje chłodzenie przez parowanie. Zatrzymaj utratę ciepła. Jeśli nurkujesz w zimnej wodzie, wypij ciepły napój. Ogrzej wnętrze ciała.

3. Odpoczynek. Nie idź biegać. Nie idź na siłownię. Ciężki wysiłek po nurkowaniu zwiększa ryzyko formowania się pęcherzyków. Twoje ciało jest zajęte walką na wojnie azotowej. Pozwól mu wygrać. Sen to czas, w którym odbywa się naprawa.

Nurek śpiący na pokładzie łodzi

Sedno sprawy

Zmęczenie to sygnał bezpieczeństwa. To twoja kontrolka na desce rozdzielczej. Jeśli jesteś nadmiernie zmęczony, ryzyko DCS wzrasta przy następnym nurkowaniu.

Traktuję swoje ciało jak maszynę. Maszyna wymaga konserwacji. Nie trzymasz silnika na czerwonym polu bez wymiany oleju. Nie nurkujesz głęboko bez zapłacenia ceny.

Zaakceptuj to uczucie ciężkości. Oznacza ono, że byłeś tam, gdzie ludzie nie powinni przebywać, i wróciłeś. To zmęczenie to uczucie powrotu do grawitacji, radzenie sobie z konsekwencjami wizyty w otchłani.

Pij wodę. Zamknij się. Idź spać.

Jutro znów nurkujemy.