DIVEROUT
Powrót do bloga
Sofia 'La Sirena' Ramirez

Nurkowanie Techniczne 101: Twój bilet do podziemi

Nurkowanie rekreacyjne kończy się tam, gdzie niknie światło. Nurkowanie techniczne zaczyna się wtedy, gdy powierzchnia przestaje być opcją. Oto cena wstępu do Xibalba.

Nurkowanie Techniczne 101: Twój bilet do podziemi

Pamiętam pierwszy raz, kiedy powierzchnia zniknęła nie z powodu dystansu, lecz z powodu skały.

Byłam w Jukatanie, w moim domu. Woda miała 24 stopnie Celsjusza i była bardziej przejrzysta niż powietrze. Właśnie przekroczyłam haloklinę (halocline), tę mętną, oleistą granicę, gdzie słodka woda spotyka się ze słoną, ciężko osiadłą na dnie. Światło z otworu dżungli nad moją głową było już tylko bladym, zielonym kleksem. Wyglądało jak umierająca gwiazda.

Odwróciłam się do niego plecami. Machnęłam płetwami i wsunęłam się w gardziel jaskini.

W tym miejscu kończą się wakacje. Tu sport przestaje być hobby, a staje się dyscypliną.

Ludzie często mnie pytają: Sofia, dlaczego nosisz tyle butli? Po co ci trzy komputery? Dlaczego płyniesz tam, gdzie nie dociera słońce? Chcą wiedzieć, czym jest nurkowanie techniczne.

To proste. Nurkowanie techniczne to sztuka przetrwania w miejscach, w których nie powinno cię być.

Tech diver silhouette

Szklany sufit

W podręcznikach PADI Open Water mówią ci, że limitem jest 18 metrów. Potem może 30. Potem 40. Ta linia 40 metrów to piasek w klepsydrze.

Nurkowanie techniczne definiują zazwyczaj trzy czynniki. Jeśli napotkasz którykolwiek z nich, przestajesz być turystą. Stajesz się nurkiem technicznym.

  1. Głębokość: Schodzisz głębiej niż na 40 metrów.
  2. Dekompresja: Zostajesz pod wodą tak długo, że twoje tkanki nasycają się nadmiarem azotu. Nie możesz wrócić bezpośrednio na powierzchnię. Jeśli to zrobisz, pęcherzyki azotu w twoim ciele gwałtownie spęcznieją, niczym po otwarciu wstrząśniętej puszki coli. Masz nad sobą „szklany sufit”. Musisz się zatrzymać i czekać na określonych głębokościach, aby pozbyć się gazu z organizmu.
  3. Strop (Overhead): Jesteś fizycznie odcięty od powierzchni. Jaskinia. Wrak. Lód. Nie ma opcji wypłynięcia w górę po oddech. Musisz wypłynąć stamtąd, zanim będziesz mógł popłynąć do góry.

W cenotach nazywamy podziemia Xibalba. Majowie wierzyli, że to miejsce strachu i sacrum. Kiedy wchodzę do systemu jaskiń, wchodzę do ich domu. Nie mogę po prostu wyjść, jeśli poczuję panikę. Nie mogę po prostu nacisnąć przycisku inflatora i wystrzelić ku słońcu.

Jeśli w nurkowaniu technicznym coś pójdzie nie tak, musisz rozwiązać problem pod wodą. Jeśli uciekniesz na oślep w górę, zginiesz. Taki kontrakt podpisujesz.

Żelazne płuco: Twinset i redundancja

Spójrz na nurka rekreacyjnego. Jedna butla. Jeden automat. Może zapasowy, żółty wąż octopusa ciągnący się po koralowcach.

A teraz spójrz na mnie.

Nurkuję z „doubles” czyli twinsetem (zestaw dwubutlowy). To dwie duże stalowe butle skręcone razem na moich plecach ciężkim stalowym manifoldem. Czasami wybieram Sidemount, z butlami przypiętymi pod każdą pachą niczym skrzydła.

Po co ten ciężar? Po co ból pleców?

Redundancja.

W ciemności jeden to nic. Dwa to jeden.

Jeśli zawiedzie zawór, mogę go zakręcić i korzystać z drugiego. Jeśli automat zamarznie i zacznie wyrzucać z siebie chmurę bąbli, przełączam się na zapasowy. Niosę wystarczająco dużo gazu, by wyciągnąć siebie i partnera z najgłębszego punktu nurkowania, nawet jeśli jedna z naszych butli eksploduje.

Ten sprzęt jest ciężki na lądzie. Wpija się w ramiona. Sprawia, że pocisz się w meksykańskiej wilgoci. Ale w momencie, gdy wsuwasz się do wody, ciężar znika. Stajesz się statkiem kosmicznym. Musisz mieć idealny trym (trim), leżeć płasko w wodzie. Jeśli przez ciągnięcie nóg po dnie podniesiesz osad w jaskini, oślepisz wszystkich. Zero widoczności.

Nie nosimy tego sprzętu, żeby wyglądać fajnie. Nosimy go, bo otoczenie próbuje nas zabić, a ta stal to nasza zbroja.

Detailed shot of twin tanks

Alchemia powietrza: Trimiks

Powietrze jest do opon. Tak powiedział mi mój instruktor lata temu.

Owszem, powietrze jest w porządku do oglądania błazenków na 15 metrach. Ale głębiej? Powietrze staje się problematyczne.

Na 30 lub 40 metrach azot w zwykłym powietrzu działa jak narkotyk. Nazywamy to narkozą azotową (nitrogen narcosis). „Efekt Martini”. Czujesz się pijany. Twój czas reakcji zwalnia. Możesz spojrzeć na manometr, zobaczyć, że kończy ci się gaz i po prostu się zaśmiać. W jaskini śmiech jest śmiertelny.

Zejdź jeszcze głębiej, poniżej 56 metrów, a sam tlen stanie się toksyczny (osiągając ciśnienie parcjalne 1,4 ATA lub wyższe). Może to wywołać pod wodą napad drgawek typu grand mal. Dostajesz konwulsji, wypluwasz automat i toniesz.

Aby schodzić głęboko, stajemy się alchemikami. Mieszamy gazy. Zastępujemy część azotu i tlenu helem.

To właśnie Trimiks (trimix). Tlen, hel, azot.

Hel to piękny, drogi gaz. Jest lekki. Przepływa przez automaty jak jedwab, zmniejszając opory oddechowe (work of breathing). Co najważniejsze, nie ma właściwości narkotycznych. Możesz być na 80 metrach, otoczony miażdżącym ciśnieniem, ale twój umysł pozostaje tak klarowny, jakbyś siedział na kanapie i czytał książkę.

Oddychanie trimiksem jest jednak zimne. Hel błyskawicznie kradnie ciepło z twojego ciała. Czujesz ten chłód w płucach. To cena za jasność myślenia.

CechaNurkowanie rekreacyjneNurkowanie techniczne
Limit40 metrów (zazwyczaj 30 m)Brak sztywnego limitu (granicą jest fizjologia)
WynurzenieBezpośrednio na powierzchnię w dowolnym momencieObowiązkowe przystanki dekompresyjne
GazPowietrze lub Nitrox (max 40% O2)Trimiks, 50% O2, 100% O2 do dekompresji
SprzętPojedyncza butla, minimalna redundancjaTwinset/Sidemount, liczne systemy zapasowe
MentalnośćZabawa, obserwacja, relaksZorientowanie na zadania, dyscyplina, przetrwanie

Mentalność: Planuj nurkowanie, nurkuj zgodnie z planem

To jest najtrudniejsza część. To nie ciężkie butle. To nie zimny hel. To dyscyplina.

W nurkowaniu technicznym mamy powiedzenie: Plan the dive. Dive the plan.

Zanim wejdziemy do wody, spędzamy godziny nad oprogramowaniem. Obliczamy dokładnie, ile minut możemy zostać na dnie. Obliczamy, ile gazu potrzebujemy na zejście, czas denny i wynurzenie. Potem dodajemy margines bezpieczeństwa (zazwyczaj stosując zasadę jednej trzeciej). Następnie analizujemy scenariusze „co jeśli?”.

  • Co jeśli stracę butlę?
  • Co jeśli mój partner się zaplącze?
  • Co jeśli prąd będzie silniejszy niż przypuszczaliśmy?

Zapisujemy te liczby na tabliczce (slate) lub taśmie naklejonej na przedramionach.

Gdy jesteśmy w wodzie, stajemy się robotami. Jeśli plan mówi, że zawracamy w 25. minucie, zawracamy w 25. minucie. Nawet jeśli pięć metrów dalej widzimy majestatyczny wrak. Nawet jeśli jaskinia otwiera się przed nami w potężną, piękną katedrę z kryształów.

Zawracasz. Jesteś posłuszny matematyce.

Pamiętam nurkowanie w głębokiej studni (sinkhole) niedaleko Tulum. Byliśmy na 65 metrach. Mój komputer pokazywał 45 minut zobowiązań dekompresyjnych. To oznaczało, że muszę wisieć w toni przez prawie godzinę, zanim będę mogła dotknąć powietrza.

Zobaczyłam słabe światło pode mną. Tunel, którego nigdy nie badałam. Odkrywca w moim sercu krzyczał, by płynąć w dół. Tylko zerknąć. Tylko na minutę.

Ale moja tabliczka mówiła: Zawróć.

Sprawdziłam gaz. Sprawdziłam zespół. Dałam sygnał latarką: Zawracamy.

Obróciliśmy się i rozpoczęliśmy długie, powolne wynurzanie. Spędziliśmy godzinę wpatrując się w błękitną wodę, obserwując unoszące się bąbelki, nie robiąc nic poza czekaniem, aż azot opuści naszą krew. To było nudne. Było zimno.

I było idealnie. Bo przeżyliśmy, by zanurkować tam ponownie.

Dlaczego to robimy

Brzmi okropnie, prawda? Drogo, ciężko, niebezpiecznie, zimno.

Więc dlaczego spędzam życie w mroku?

Z powodu ciszy.

Kiedy jesteś głęboko we wnętrzu ziemi, dryfując w miejscu, które nie widziało słońca od miliona lat, czujesz więź z planetą, której nie doświadczysz na plaży. Formacje skalne w cenotach są zastygle w czasie. Woda jest tak nieruchoma, że czujesz się, jakbyś latał w próżni.

Cave diver in halocline

Nurkowanie techniczne obdziera cię z ego. Oceanu nie obchodzi, jak bogaty jesteś. Jaskini nie obchodzi, ilu masz obserwujących na Instagramie. Jeśli popełnisz błąd, zostaniesz tam na zawsze.

Ta dyscyplina zmusza do pokory. Zmusza do precyzji. Zmusza do całkowitego zaufania zespołowi i samemu sobie.

Kiedy wynurzam się po trzygodzinnym nurkowaniu, pachnąc neoprenem i starym wapieniem, zdejmując z siebie ciężki sprzęt, czuję się lżejsza niż ktokolwiek inny na ziemi. Odwiedziłam podziemia i pozwolono mi wrócić.

To jest ten bilet. To dlatego płacimy tę cenę.

Jeśli jesteś gotowy zamienić światło słoneczne na latarkę, a łatwe pływanie na twardą matematykę, witaj. Mrok czeka.